DZIŚ SPOTKANIE PRZEDWYJAZDOWE

Dziś spotykamy się ze starszymi. Tyle że w salce, nie w moim domu (o 19.00). Czekam :) Tak w ogóle, na nasz wyjazd jadą następujące osoby: Gauk Ewelina, Grabowska Patrycja, Grochowska Izabela, Halicka Paulina, Jabłońska Agnieszka, Jończyk Kamila, Kamińska Anna, Lenczewska Monika, Lubowicka Anna, Łukaszewicz Elwira, Maciuszko Karolina, Masztalerz Karol, Mrozek Paulina, Okruszko Ania, Pac Monika, Przastek Paulina, Siemieniuk Emilia, Szoka Aneta, Szymborska Magda, Truszkowska Angelika, Tyniecki Damian, Wiercińska Justyna, Więcko Tomek, Żukowska Monika. p.s. Jeśli ktoś z tych osób nie będzie mógł jechać, dajcie znać szybko, bo jest jeszcze parę osób chętnych, ale nie ma już TOTALNIE miejsc… :)

Tu można pobrać “oświadczenie - wyrażenie zgody na wyjazd”

NOWA SALKA W BUDOWIE!!

Trwa już budowa naszej nowej siedziby :) Cieszymy się bardzo, i wspieramy ekipę budowlaną - na razie tylko duchowo :)
Dzięki też ks. Proboszczowi!
Oczywiście, budowa potrwa na pewno bardzo długo, ale jesteśmy pełni nadziei i już widzimy (na razie jeszcze tylko w wyobraźni) początki budowy :)podstawa już jest :)naszą piękną nową siedzibę :)

WIADOMOŚCI CO DO SIERPNIOWEGO WYJAZDU (only starsi)

Tradycyjnie, jak już od paru lat, zapraszamy chętnych starszych “Bożoechowców” (od gimnazjum “w górę”) na wyjazd do miejscowości Wojdy k/Rajgrodu, gdzie gościć będziemy na posesji i w kwaterach użyczonych nam przez rodziców Karola… Mieszkanie w “skansenie” - prawdziwej starej chacie mazurskiej, mycie w jeziorze, warunki częściowo “spartańskie”, wielka życzliwość i serdeczność Gospodarzy, no i MY razemten dom ma około 150 lat (nie ma już tylko strzechy)-tu zamieszkaciea w środku klimat prawdziwego mazurskiego "skansenu"...… - czy potrzeba czegoś więcej? :) Zachęcam - miejsc jest mało, więc czym prędzej zgłosicie się telefonicznie do Karola, tym lepiej… Wyjazd odbędzie się w terminie 2-8.08.2009, koszt to 50 zł (jeśli są problemy z pieniążkami, można też zapłacić po wyjeździe…). Zawsze do tej pory udawało się nam na jeden dzień wyjechać do rewelacyjnego aqaparku w Druskiennikach. Jeśli będą chętni, to wybierzemy się i w tym roku - ale to wiąże się z koniecznością posiadania dowodu osobistego, bądź paszportu (jest jeszcze czas, żeby któryś z tych dokumentów spokojnie wyrobić) i dodatkową opłatą 50 zł. Oczywiście ta dodatkowa opłata dotyczy tylko tych, którzy będą chcieli się tam ewentualnie wybrać - naprawdę warto…
Nie zwlekajcie z rezerwacją, bo potem będzie “płacz i zgrzytanie zębami”, a może nas tam być max 20 osób…
Numer Karola - 508396688. Narqa :)

LETNI RAJD DO RAJGRODU

Wakacje zaczęliśmy od wspólnej wyprawy do Rajgrodu. Ostatnie miesiące były naprawdę czasem wytężonej pracy, a przecież wiadomo, ze oprócz scholi każde z nas miało jeszcze szkołę, obowiązki domowe, pracę itd… Ale poradziliśmy sobie! I niejako w ramach totalnego “relaksu” pozwoliliśmy sobie na letni 5-dniowy rajd na mazury:)
Wszystko udało się wspaniale. A więc po kolei - naszą bazą na te 5 dni stał się przytulny budynek starej pięknej przedwojennej jeszcze Szkoły Podstawowej w Rajgrodzie (tuż nad jeziorem Rajgrodzkim), tu też stołowaliśmy się (pozdrowienia dla p. Basi, i wszystkich Pań Kucharek - jedzonko mniam, mniam… :)
W dniu przyjazdu - rozpoznanie terenu i ogólna aklimatyzacja, a wieczorem szalone ognisko i zabawy w położonej nieopodal Rajgrodu posesji rodziców Karola - dziękujemy za użyczenie nam “miejscówki”, i pełne zaufanie, hehe (parę kwiatków, niestety, ucierpiało) - (zabawa do późnej nocy).
Niedziela - wyjazd na Mszę Św. do Augustowa, po Mszy mały koncert w tamtejszej bazylice, a potem rejs statkiem po kanale augustowskim i dolinie Rozpudy…, wieczorem wspólne letnie kino:)
Poniedziałek - calutki dzień na wycieczce po mazurach - byliśmy w Mamerkach (siedziba niemieckiego dowództwa wojskowego z czasów II Wojny Światowej) - oglądaliśmy świetnie zachowane schrony (nie mylić z bunkrami), które w tamtym czasie były nie do zniszczenia żadną ówcześnie znaną bronią, no i niesamowita śluza - niedokończony projekt architektów III Rzeszy, którzy chcieli połączyć Kanałem Mazurskim Bałtyk z Morzem Czarnym… Szok! Ogrom żelazobetonu w środku lasu… Robi wrażenie… Dziś jest tam park linowy, ale niestety z powodu braku czasu, tylko nasi chłopcy mogli trochę po nim pochodzić, co wzbudziło wielką zazdrość dziewczyn (spoko - przyjdzie i czas na was:), no i pamiętny skok na linie Karola (cud, że się nie urwała, hehe…)
A potem dalej w drogę - Kadzidłowo, i spacer wśród “dzikich” zwierząt NA WOLNOŚCI!! (uwaga na gryzącą kapitalną świnkę meksykańską!), a na koniec Galindia, i bardzo fajna osada prasłowian (tylko przewodnik tu był głupi buc, no ale trudno…) Czyli moc wrażeń i przygód!
wtorek - cudowna pogoda, i oczywiście w związku z tym dzień nad wodą - kajaki, rowery wodne, konkurs zakopywania się w piasku, no i KĄPIEL w Jeziorze Rajgrodzkim!!!.. Piękna sprawa - wszyscy żeśmy się opalili “na maxa”… A wieczorem - szalona i radosna bolkowa PARAOLIMPIADA, a potem pożegnalna wieczorna dyskoteka na świeżym powietrzu i ognisko - znów w gościnnej posesji rodziców Karola… :)
Środa - pośpiewaliśmy sobie jeszcze karaoke, a po obiadku - sprzątanie, i niestety - czas już był aby wracać… Co dobre, niestety, szybko się kończy… Ale wyjazd był świetny, i DZIĘKI Karolowi, animatorom, wszystkim uczestnikom, i wszystkim dobrym ludziom, którzy nam w tym dopomogli!!!
Teraz już wakacje - wielu z nas pojechało na oazy, wielu, na kolonie, i na wypady z rodzicami, wyjazdy do dziadków, itd… Wszyscy będziemy z niecierpliwością czekać do 29 sierpnia - bo w tą sobotę, w samo południe zaczynamy nowy sezon scholi… (starsi, ale, niestety, tylko starsi, pojadą jeszcze na początku sierpnia też na mazurskie tereny - do rodziców Karola. Termin wyjazdu będzie już niedługo podany, proszę o potwierdzenie wyjazdu do Karola telefonicznie… :)
wpólne ognicho..."mini-koncert" w bazylice augustowskiej...na statku Żeglugi Augustowskiejw sanktuarium Studzienicznaw Mamerkach...wyczesana w kosmos śluza w sercu lasu...w Kadzidłowie można spotkać różne zwierzątka...NAD Jeziorem Rajgrodzkim :)W Galindii... :)

ZAKOŃCZENIE SEZONU “ARTYSTYCZNEGO” 2008/2009

W końcu wakacje… :) Jak co roku więc o tej - mniej więcej - porze, zakończyliśmy uroczyście nasz kolejny “sezon artystyczny”… Jak zawsze uczestniczyliśmy (i tworzyliśmy oprawę liturgiczną) niedzielnej Mszy Św. o godz. 11.00 w naszym kościele, potem wszyscy razem (i co z tego, że lało, my nie z cukru:) poszliśmy na cmentarz do grobu naszego Artura. I tam jeszcze raz podziękowaliśmy Panu za dar jego osoby dla nas, a także samemu Arturowi za opiekę z nieba nad nami… Następnie zaś - uroczysta wielka i radosna “wyżera” w naszej tymczasowej salce pod plebanią :)
Przed nami WAKACJE - jeszcze oczywiście za tydzień zobaczymy się na wspólnym wyjeździe do Rajgrodu, a potem będziemy się też (co prawda tylko od czasu do czasu:) spotykać w czasie wakacji, ale… SEZON ZOSTAŁ UROCZYŚCIE ZAMKNIĘTY! :)
A był to niezwykły zaiste rok. JUBILEUSZOWY!!
Udało nam się dosłownie wszystko. Bogu dzięki za to. Ale naprawdę jest za co Mu dziękować - nasze wspólne niezliczone mniejsze i większe dzieła, które zrealizowaliśmy od a do zet, koncerty, nagranie płyty, wspaniale wystawione jasełka, wyjazdy, wyprawy na lodowisko przez całą zimę, oprawa artystyczna prymicji ks. Marka, wycieczki, extra-zimowisko, decyzja ks. Proboszcza o budowie naszej nowej salki (dzięki!!), świetna i owocna współpraca z naszym opiekunem i Przyjacielem, Ks. Grzegorzem, kolejna festiwalowa wygrana, impreza jubileuszowa jak się patrzy… To tylko tak ogólnie i “z grubsza”! Nie jesteśmy w stanie szczegółowo wypisać tego co się w ciągu tego roku działo. Ale udało się przecudownie!!! Było więc za co dziękować Panu Bogu, naszej Bożej Mamie, Arturowi (jesteśmy pewni, ze to On wspierał nas też bardzo z góry), Aniołom Stróżom, no i… sobie! Każdy więc sobie nawzajem na koniec powiedział (jak to mamy w zwyczaju) - “dobrze ze jesteś!” - i to jest prawda!…
Ale wakacje szybko miną, i już w ostatnią sobotę sierpnia (dokładnie będzie to 29 sierpnia), w samo południe zaczynamy nowy sezon. I to od razu na wysokich obrotach, bo plany artystyczne na wrzesień są niesłychanie ambitne, więc do roboty bierzemy się od początku ostro. Ale teraz… WAKACJE! :)
p.s. Jedak będziemy się przecież, od czasu do czasu, przy różnych okazjach spotykali (będę informował o tym na stronce) bo nawet tak cudowna sprawa jak wakacje - jeśli nie ma w nich choć trochę “Bożego Echa” - to jednak… nie to!!!… :))

przy grobie naszego Artura Górskiego. Artur - jesteśmy - pamiętamy - DZIĘKUJEMY!

przy grobie naszego Artura Górskiego. Artur - jesteśmy - pamietamy - DZIĘKUJEMY!

 Strona 108 z 111  « pierwsza  ... « 106  107  108  109  110 » ...  Ostatnia »